Witajcie!!!
Co tam u Was słychać? I dlaczego wszyscy zapomnieli, że istniejemy i nic nie piszą?:)
Nasze życie w Kazachstanie w całości usłane jest różami:) Wszystko się nam układa. Do kaszy gryczanej się przyzwyczailiśmy, a nawet ją trochę lubimy, dostaliśmy wymarzoną wizę do Uzbekistanu (po rozmowie ze srogim konsulem, który nas w kółko pytał czy nie ma innych przyczyn wyjazdu niż turystyczne), a na dodatek zakończyliśmy już studia! Ostatnie zaliczenie zdobyliśmy dziś i jutro ruszamy na północ Kazachstanu. Zdobywanie zaliczeń i zdawanie egzaminów wyglądało dość specyficznie. Po tym jak uprosiliśmy pierwszą piątkę od jednego z wykładowców, wszystkim powtarzaliśmy, że kartę zaliczeniową trzeba wypełniać jak zrobił to Pan wyżej:) W ten sposób przez kilka minut zdaliśmy 6 egzaminów, wszystkie na piątki. Polak za granicą potrafi:)
Jedyne co nas trochę martwi to nasz jeep, bo ładujemy w niego ostatnio mnóstwo kasy, a cały czas nie mamy pewności, że to koniec. Najpierw jak jechaliśmy na Czaryński Kanion zagotowała nam się woda, spaliła podkładka pod głowicą i woda zaczęła wlewać się do silnika. Jak zjechaliśmy do warsztatu (już w Ałmaty) olej miał specyficzny kolor i był dziwnie mało gęsty i mało oleisty:) Remont (łącznie ze szlifowaniem głowicy) kosztował mnóstwo pieniędzy, a jeszcze nie rozwiązał przyczyny, dla której zagotowała nam się woda w drodze na Czaryn. Problem rozwiązywany jest właśnie teraz kiedy czytacie tą wstrząsającą relacje i czy starczyło nam pieniędzy opowiemy w następnym odcinku:) Nie zamyka to oczywiście listy problemów. W między czasie złapaliśmy gumę i przerdzewiał nam tłumik. Jeszcze wieczorem czeka nas jego spawanie. A jak odkręciliśmy filtr powietrza, żeby go przeczyścić, to ze środka wyłowiliśmy dwie muchy:) Pamiętajcie - nigdy nie kupujcie samochodu od Kazacha, a już na pewno od żadnych studentów z Polski:)
Ostatnio sporo czasu spędzamy w bibliotekach zbierając materiały do pracy magisterskiej. Ja rozważam dwa tematy: albo problem społeczeństwa obywatelskiego w Kazachstanie, albo tożsamości narodowej Kazachstańców. Materiały zbieram równolegle, a potem w Polsce zadecyduję na jaki temat pisać. Tomasz już zdecydował, że będzie pisał o problemie narodowym w Kazachstanie, ewentualnie o konfliktach na tym tle. Oprócz tego pomagamy siostrom Matki Teresy kopać ogródek (ale nie tak często jak w poprzednim semestrze) i sporo czasu spędzamy ze znajomymi, których ostatnio poznajemy mnóstwo, co oczywiście musi znakomicie wpłynąć na naszą rusyczyzne. Rezultaty do posłuchania po powrocie:) Do tego codziennie biegamy i ćwiczymy na drabinkach, a wyjątek stanowi niedziela (kiedy odpoczywamy z definicji) i dni, gdy jedziemy na wschód słońca, ale to ostatnie na razie zdarzyło się tylko raz:)
Babcia twardo częstuje nas codziennie kaszkami i zupkami. Na szczęście namówiliśmy wreszcie ją, żeby kaszek nie słodziła i od tej pory kaszki jemy z majonezem i pomidorem. Majonez wychodzi nam już uszami, a pomidory podrożały, bo zakazano ich importu z Chin, ale o powrocie do słodzonych kaszek nie ma mowy:) Gorzej jest z zupami: ostatnio babcia znalazła jakąś starą kapustę kiszoną, która na nasz nos ma kilka lat i ugotowała na niej barszcz:) Jemy już go dwa dni, ale została jeszcze co najmniej połowa więc nie jest łatwo. Na szczęście od czasu do czasu jakieś dziewczyny zapraszają nas na kolację (lepszy wariant), albo my zapraszamy je do restauracji (gorszy wariant) - w każdym razie chyba tylko dzięki temu jeszcze żyjemy:) Tak czy inaczej jedzeniowe wspomnienia z Kazachstanu są murowane:) A Wy trzymajcie kciuki, żeby nie przyszło nam do głowy zaprosić Was na wieczór kazachski, gdzie zaserwujemy nacjonalne potrawy Kazachstanu:)
Tak więc widzicie, że nie jest u nas nudno i, że Kazachstan na każdym kroku zaskakuje. A najbardziej zaskakują kulinarne pomysły naszej babci:)
Trzymajcie się!!! My najwcześniej odezwiemy się za tydzień czyli po tym jak wrócimy z Karagandy. Pozdrowienia!!!
Piotrek i Tomek
P.S. Możecie już obstawiać u bukmacherów czy nasza strzała wytrzyma te 4 tysiące kilometrów, które zamierzamy jej w nabliższych dniach zafundować:)
Kazachstan, Ałmaty, 30.04. 2008r.